niedziela, 5 stycznia 2014

1.Miłość to walka z niedoskonałościami innego człowieka, a jednocześnie kochanie go razem z nimi.

Sam...

 Szłyśmy z Milą w stronę jednej z najlepszych restauracji w Londynie.Nadal byłam na nią zła za to że nie założyła sukienki.Obie musiałyśmy wyglądać elegancko.W ostatnim momencie zdecydowałam się na <KLIK>.Mila jednak nie założyła nic eleganckiego i poszła w zwykłym ubraniu <KLIK>.
Postanowiłam się do niej nie odzywać,aż do wyraźnej potrzeby.
 Przekroczyłyśmy próg restauracji i od razu zauważyłyśmy cel naszych poszukiwań-stolik przy którym siedziało kilka znajomych mi osób.
 Spojrzałam na przyjaciółkę,która uśmiechnęła się szyderczo.
 -Tylko nie wpakuj się w tarapaty.Ma to pójść szybko i gładko.-upomniałam ją,gdyż znałam ten wyraz twarzy
 -Jest już mój.-mruknęła i kusząco przeszła obok bruneta,który od razu odprowadził ją wzrokiem.
Ta dziewczyna znała się za rzeczy.No cóż,czas na mnie.
Wzięłam z tacy,którą niósł kelner,szampana i spiorunowałam go wzrokiem widząc niezadowolenie na jego twarzy.Odszedł szybko,a ja przystąpiłam do działania.
Przeszłam obok blondyna uśmiechając się do niego uroczo i usiadłam przy stoliku z moją przyjaciółką.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie i zaczęłyśmy rozmawiać,a raczej udawać że to robimy.
 W pewnym momencie podszedł do nas brunet ze swoim kolegą.
 -Możemy się dosiąść?-spytał ukazując swoje dołeczki,które chyba nie robiły aż tak wielkiego wrażenia jak na moją przyjaciółkę.
 -Właśnie rozmawiałyśmy ze znajomą że czujemy się samotnie.-uśmiechnęłam się.
 -Jesteście śliczne wiecie?-zapytał blondyn.-Jestem Niall.-przedstawił się.
 -Wiemy jak macie na imię.-zaśmiała się brunetka.-Jestem Mila,a to Samanta.
 -Dla przyjaciół Sam.-poprawiłam ją.
 -Macie jakieś plany na dzisiejszy wieczór?-wtrącił Harry upijając łyk wina.
 Wszystko szło zgodnie z planem.To było prostsze niż sobie wyobrażałam.
 -Zależy czy coś proponujecie.-odrzekła Mila uwodzicielskim tonem.
 -Możesz wziąć to za propozycje.-uśmiechnął się Lokers.
 Był już jej.Tak jak mówiła.
 -Jedziemy?-spytał Niall patrząc na moje wcięcie w sukience.
 -Prowadź przystojniaku.-zaśmiałam się i wzięłam go za rękę.
 Chłopaki zapłacili i wyszliśmy z restauracji.Na parkingu stały dwa samochody.Rozdzieliłyśmy się.Ja wsiadłam do <KLIK>,a Mila do <KLIK>.
 -Spotkamy się w domu!-rzucił Niall do Harrego po czym otworzył drzwi.
 -Dziękuję.-mruknęłam i zajęłam miejsce pasażera.

Mila...

 -Jesteś taka piękna.-jęknął Harry całując moją szyje.-Czy ja naprawdę nie śnię?
 -Nie gadaj tyle!-warknęłam wtapiając swoje palce w jego gęste loki.Odchyliłam jego głowę by poczuć jego wargi.Złapał mnie za pupę i mocno ją ścisnął.-Delikatniej,Styles!-oburzyłam się.
 -Nie wyglądasz mi na dziewczynę,która lubi delikatne zabawy.
 -Skąd snujesz takie przypuszczenia.-otarłam się o jego spodnie i wyczułam spore wybrzuszenie.-Jesteś szybki.
 -Ty tak na mnie działasz.
 Spojrzałam w jego zielone oczy i uśmiechnęłam się po czym wróciłam do jego ust.Były takie ciepłe i miękkie.Nie mogłam się od nich oderwać.Mila plan mówiło moje sumienie lecz nie chciałam go słuchać.Liczył się tylko on.
Zaraz chwila.Co ja w ogóle pieprzyłam?!
 -Harry?
 -Hmmm?
 -Możemy już jechać?Niall i Sam będą się zastanawiać co się z nami stało?
 -Myślę że oni wiedzą i robią to samo.-zjechał swoim językiem na wysokość moich piersi.Dopiero wtedy pomyślałam gdzie podziała się moja bluza.
 -Jedźmy.Nie lubię się kochać w samochodzie.Tu jest nie wygodnie.-zeszłam z niego i wróciłam na swoje miejsce zakładając na siebie bluzę.
 Przez kilka minut Harry wpatrywał się we mnie jak w obrazek,po czym z piskiem opon ruszył.





1 komentarz: