Sam...
Szłyśmy z Milą w stronę jednej z najlepszych restauracji w Londynie.Nadal byłam na nią zła za to że nie założyła sukienki.Obie musiałyśmy wyglądać elegancko.W ostatnim momencie zdecydowałam się na <KLIK>.Mila jednak nie założyła nic eleganckiego i poszła w zwykłym ubraniu <KLIK>.
Postanowiłam się do niej nie odzywać,aż do wyraźnej potrzeby.
Przekroczyłyśmy próg restauracji i od razu zauważyłyśmy cel naszych poszukiwań-stolik przy którym siedziało kilka znajomych mi osób.
Spojrzałam na przyjaciółkę,która uśmiechnęła się szyderczo.
-Tylko nie wpakuj się w tarapaty.Ma to pójść szybko i gładko.-upomniałam ją,gdyż znałam ten wyraz twarzy
-Jest już mój.-mruknęła i kusząco przeszła obok bruneta,który od razu odprowadził ją wzrokiem.
Ta dziewczyna znała się za rzeczy.No cóż,czas na mnie.
Wzięłam z tacy,którą niósł kelner,szampana i spiorunowałam go wzrokiem widząc niezadowolenie na jego twarzy.Odszedł szybko,a ja przystąpiłam do działania.
Przeszłam obok blondyna uśmiechając się do niego uroczo i usiadłam przy stoliku z moją przyjaciółką.
Uśmiechnęłyśmy się do siebie i zaczęłyśmy rozmawiać,a raczej udawać że to robimy.
W pewnym momencie podszedł do nas brunet ze swoim kolegą.
-Możemy się dosiąść?-spytał ukazując swoje dołeczki,które chyba nie robiły aż tak wielkiego wrażenia jak na moją przyjaciółkę.
-Właśnie rozmawiałyśmy ze znajomą że czujemy się samotnie.-uśmiechnęłam się.
-Jesteście śliczne wiecie?-zapytał blondyn.-Jestem Niall.-przedstawił się.
-Wiemy jak macie na imię.-zaśmiała się brunetka.-Jestem Mila,a to Samanta.
-Dla przyjaciół Sam.-poprawiłam ją.
-Macie jakieś plany na dzisiejszy wieczór?-wtrącił Harry upijając łyk wina.
Wszystko szło zgodnie z planem.To było prostsze niż sobie wyobrażałam.
-Zależy czy coś proponujecie.-odrzekła Mila uwodzicielskim tonem.
-Możesz wziąć to za propozycje.-uśmiechnął się Lokers.
Był już jej.Tak jak mówiła.
-Jedziemy?-spytał Niall patrząc na moje wcięcie w sukience.
-Prowadź przystojniaku.-zaśmiałam się i wzięłam go za rękę.
Chłopaki zapłacili i wyszliśmy z restauracji.Na parkingu stały dwa samochody.Rozdzieliłyśmy się.Ja wsiadłam do <KLIK>,a Mila do <KLIK>.
-Spotkamy się w domu!-rzucił Niall do Harrego po czym otworzył drzwi.
-Dziękuję.-mruknęłam i zajęłam miejsce pasażera.
Mila...
-Jesteś taka piękna.-jęknął Harry całując moją szyje.-Czy ja naprawdę nie śnię?
-Nie gadaj tyle!-warknęłam wtapiając swoje palce w jego gęste loki.Odchyliłam jego głowę by poczuć jego wargi.Złapał mnie za pupę i mocno ją ścisnął.-Delikatniej,Styles!-oburzyłam się.
-Nie wyglądasz mi na dziewczynę,która lubi delikatne zabawy.
-Skąd snujesz takie przypuszczenia.-otarłam się o jego spodnie i wyczułam spore wybrzuszenie.-Jesteś szybki.
-Ty tak na mnie działasz.
Spojrzałam w jego zielone oczy i uśmiechnęłam się po czym wróciłam do jego ust.Były takie ciepłe i miękkie.Nie mogłam się od nich oderwać.Mila plan mówiło moje sumienie lecz nie chciałam go słuchać.Liczył się tylko on.
Zaraz chwila.Co ja w ogóle pieprzyłam?!
-Harry?
-Hmmm?
-Możemy już jechać?Niall i Sam będą się zastanawiać co się z nami stało?
-Myślę że oni wiedzą i robią to samo.-zjechał swoim językiem na wysokość moich piersi.Dopiero wtedy pomyślałam gdzie podziała się moja bluza.
-Jedźmy.Nie lubię się kochać w samochodzie.Tu jest nie wygodnie.-zeszłam z niego i wróciłam na swoje miejsce zakładając na siebie bluzę.
Przez kilka minut Harry wpatrywał się we mnie jak w obrazek,po czym z piskiem opon ruszył.
Swietnie :)
OdpowiedzUsuń