Sam...
W ostatnim czasie wiele się zmieniło.Moje życie się zmieniło.Kto by pomyślał że będę teraz tu z Nim.Nigdy nie myślałam,ze znajdę kogoś takiego.Kogoś kto akceptuje mnie taką jaką jetem i jest ze mną w każdej chwili.Niestety tym kimś okazał się chłopak,którego nigdy nie miałam pokochać.Jednak stało się inaczej...
-Nad czym myślisz?-spytała Care podnosząc wzrok znad czasopisma o modzie.Popatrzyła na mnie swoimi błękitnymi oczami.
-Mogę się ciebie o coś zapytać?
-Pewnie.
-Co byś zrobiła,gdybyś nie mogła się w kimś zakochać jednak byś to...zrobiła?
-Olała bym powód dla którego nie mogłam się w nim zakochać.-zaśmiała się i wróciła do czytania gazety.
Uśmiechnęłam się pod nosem i poszłam do kuchni coś zjeść.
Gdy wyciągnęłam z lodówki sok,koś złapał mnie w talii.Od razu wiedziałam,że tym kimś był Niall.Odchyliłam głowę i delikatnie go pocałowałam.
-Co robisz kochanie?-spytał.
-Nie widać?-zaśmiałam się/
-Kocham cię.-wyszeptał mi do ucha.Przełknęłam ślinę po czym odrzekłam:
-Ja ciebie też Niall.Ja ciebie też...
W pewnym momencie usłyszeliśmy chrząkanie.Odwróciłam głowę i zobaczyłam Mile stojącą w drzwiach ze skrzyżowanymi rękami.
-Widzę że się dobrze bawicie.-wysyczała,po czym sztucznie się uśmiechnęła.-Sam ,skarbie ty mój.Możemy porozmawiać?-patrzyła na mnie ze złością,a ja poczułam się mała.
-Jasne...-odrzekłam i uwolniłam się z ramion chłopaka.
Wyszłam za dziewczyną do ogrodu.Ta lekko utykała.Z wielkim trudem usiadła na huśtawce.
-Miałyśmy ich tylko uwieść,co?-spytała spokojnie,co bardzo mnie zdziwiło.Jeszcze nigdy w ten sposób,tak do mnie nie mówiła.
-Tak?-przeciągnęłam samogłoskę.-Mila wiem że miałyśmy inne zadanie,ale...
-Ale co?-podniosła swój wzrok.-Miałyśmy ich tylko chronić...Śmieszne,bo wydawało mi się że twój ojciec wybrał właściwą osobę.
-Nie jestem bez serca.-mruknęłam spuszczając głowę.
-Nie mówię o tobie.-odchyliła głowę do tyłu.
-Czy ty kochasz Harrego?-Otworzyłam szeroko oczy.
-Nie.-uśmiechnęła się.-Znoszę go bo odpowiada mi w łóżku,chodzi bardziej o to że nie umiem się skupić gdy mam go przy sobie.Chce skończyć to jak najszybciej,a nie mogę...
-Nie rozumiem.-mruknęłam.
Zastanawiało mnie dlaczego jest taka spokojna.Nigdy się tak nie zachowywała.Za każdym razem gdy rozmawiałyśmy jej głos był beznamiętny,chłodny...
-Może inaczej.Nie chce żeby przywiązał się do kogoś takiego jak ja.Chce żeby ten koszmar się skończył.Wtedy cała piątka powróci do tego co robią najlepiej.
Wiedziałam że ma racje,chociaż chciałam być z Niallem jak najdłużej się dało.Zachowywałam się samolubnie ale taka była prawda.
-Nie zostawię Nialla.-odrzekłam patrząc na nią.
-Musisz...-westchnęła.-Kiedyś się dowie że to co robiłaś to tylko podstęp.
-Nie dowie się.-pokręciłam głową.
Nagle coś zauważyłam.Znów poczułam jak wzbiera we mnie złość.Złapałam za jej podbródek i brutalnie odchyliłam jej głowę.
-Ty ćpałaś!-krzyknęłam.Miała zwężone źrenice,które w ogóle nie reagowały na światło.-To dlatego byłaś taka miła!Co ty kurwa sobie wyobrażasz?!Nudzi cie się?!Znajdź sobie może wreszcie coś do roboty a nie tylko snujesz się po tym tych pieprzonych klubach!Kurwa!Nie chcesz zrozumieć że się o ciebie martwię?!Ty masz mnie w dupie!Każdego masz!-wrzasnęłam i spoliczkowałam ją.
Zostawiłam ją w ogrodzie i poszłam do Nialla.Był w naszym pokoju <KLIK>.
-Co się sta...-przytuliłam się do niego.Nic nie mówił.O nic nie pytał.Wiedział że i tak mu nie odpowiem.W tym momencie chciałam czuć że jest,że mnie wspiera.
-Mila?-spytał.
-Tak.
-Co tym razem?-przewrócił oczami.
-Ćpała.
-Co?-zdziwił się.
-To co słyszałeś.Ona się stacza.I nigdy nie przestanie.
-Ona potrzebuje czasu.Jestem pewien.-powiedział całując mnie w czoło.-I wsparcia.
-Daje jej wszystko.Nawet dach nad głową.-wyszeptałam bawiąc się koszulką chłopaka.
-Może dla niej to za mało.
-To co mam jej jeszcze dać?Dałam jej wszystko co mogłam.Co mam jeszcze zrobić?Przespać się z nią?Nie bądź chory.
-Myślę że ma od tego Harrego.-zaśmiał się cicho.
Jejku to cudne :)
OdpowiedzUsuń