niedziela, 5 stycznia 2014

Prolog

Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens. 

Sam...

 Na imię miał Niall.
 Pamiętam pierwszy raz gdy go zobaczyłam.Moje ciało zadrżało,a ręce zaczęły się pocić.Kilka wdechów i przyjrzałam się mu dokładniej.
 Niall-blondyn o nieziemsko niebieskich oczach w których tonęłam.-przyglądał mi się uważnie oceniając mnie od stóp do głów.
 Wszystko szło zgodnie z planem.
 Planem który mógł zmienić całe moje życie.Tak.Zmienił.Teraz jestem tego pewna.Patrząc na to teraz zdaję sobie sprawę jaka głupia byłam i co straciłam.
 Wieczorami moje myśli wędrują gdzieś,gdzie niektórym nawet by się nie śniło.Mój umysł to jedna czarna kraina,która jest pusta.Bez niego.
 Tak bardzo pragnęłam jogo dotyku.Tych słodkich słów,które szeptał mi nocami,dając do rozmienienia że jestem tylko jego i jest gotowy mnie obronić.Przed wszystkim.
 Ale to już nie wróci.
 Straciłam go.
 Był jak podpora,bez której wszystko się wali,a świat pogrąża się w chaosie.

Mila...

 Harry...
 To imię chodzi mi po głowie do dzisiaj.
 Widzę jego zielone oczy i uśmiech oprawiony w dołeczki.Wciąż pamiętam jego pierwsze spojrzenie na mnie.To było porażające.
 Poczułam uderzenie pioruna.Wciąż jednak pamiętałam o planie.
 Miałam spełnić tylko swoje zadanie,a później wrócić do swoich spraw i mieć wszystko w dupie.Lecz zrobiłam coś niewyobrażalnie głupiego.Zakochałam się...
 Lecz okoliczności dla których poznałam chłopaka zniszczyły wszystko na czym mi zależało.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz