piątek, 24 stycznia 2014

12.Powinnaś to wiedzieć...

Harry...

 Christian okazał się bardzo pomocny.Widziałem,że Niall uspokoił się już w połowie.Nadal przejmował się zaginięciem Greaga.Ja również myślałem cały czas o Gemmie.Dlaczego on nie może nas zostawić?Dlaczego akurat my?
 Moje przemyślenia przerwała Mila wychodząca w samej koszulce z pokoju Carbort'a.
 -Zawsze tak przy nim chodzisz?-powiedziałem przez zaciśnięte zęby.
 -Harry przecież on jest dla mnie jak ojciec...-westchnęła podchodząc do mnie.-Kotku nie bądź zazdrosny.-usiadła na moich kolanach i zaczęła przeczesywać palcami moje włosy.
 -Może i jestem,może i nie.-odwróciłem swój wzrok.Nie miałem ochoty na żadne pieszczoty.
 -Harry.-złapała moje policzki w obie dłonie.-Znajdziemy ją.Obiecuje tobie.Nie spadnie jej włos z głowy.-dotknęła swoim czołem mojego.-Słyszysz?
 -Właściwie dlaczego to robisz?-znieruchomiała i podgryzła wargę.-Powiedz.Zdaje mi się że nie jesteś osobą pomocną.
 -Pomagam tobie.To chyba najważniejsze.
 -Chce wiedzieć dlaczego.-naciskałem.
 Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi salonu.Brunetka chciała wstać jednak ją powstrzymałem.
 -Chce wiedzieć.
 -Bo wiem,że rodzina jest dla ciebie najważniejsza.Chociaż ja nigdy jej nie miałam to wierzę że robię słusznie.-odparła całując mnie w czubek nosa.

Sam...

Leżeliśmy z Niallem na łóżku wtuleni w siebie.Czułam się przy nim taka bezpieczna.Zrobiła bym dla niego wszystko.Theo smacznie spal w pokoju obok.
 -Myślisz że Christian nam pomoże?-spytał Niall cicho.
 -Nie mam pojęcia ale Mila mu ufa,a ja jej.-popatrzyłam na niego.On pogłaskał mnie po głowie i uśmiechnął się <KLIK>.
 -Co cię tak śmieszy?-spytałam zdziwiona.
 -Pamiętasz jak chciała cię zabić?Albo jak rzucała nożem w twojego tatę?Nadal zastanawiam się jak z nią wytrzymujecie.
 -Ona nie jest zła.-popatrzył na mnie błagalnie.-Może czasami przegina ale...mieszkam z nią już cztery lata.Były momenty kiedy była miła.Nie pozwalała nikomu na mnie krzyczeć.Broniła mnie...
 -Tak a później chciała zabić.
 -Ma trudny charakter i tyle. 
 Oboje zamilkliśmy.Czułam niespokojny oddech Nialla.Nagle po prostu zaczął mnie zachłannie całować.Leżałam na plecach i stwierdziłam że chce to zrobić.Własnie z nim.Własnie teraz.Z nikim innym. 
 -Sam.-mruknął mi do ucha i lekko podgryzł płatek.Od tony jego głosy zakręciło mi się w głowie.Był taki...pociągający.
 -Tak.-udało mi się z siebie wykrztusić.
 Zaczął powoli mnie rozbierać.Oboje byliśmy niedoświadczeni więc rozbieranie zajęło nam trochę czasu.
 Nieoczekiwanie coś za oknem huknęło!Tak jak by ktoś strzelał! 
 Wyskoczyłam z łóżka jak poparzona mając na sobie jedynie bieliznę.Na oknem stała Mila z jakimiś chłopakami.Wyglądała na trochę wstawioną.
 -Super.-mruknęłam przeczesując włosy ręką.-Chyba będzie kolejna kłótnia.
 -Nie prowokuj jej.-pocałował mnie w szyje.-Jest dorosła.
 -Ale nieodpowiedzialna,impulsywna,agresywna,nieczuła,bezduszna...
 -Dobra,rozumiem skarbie.-przerwał mi uśmiechając się.-Ale nie możesz za każdym razem gdy robi coś czego ty nie lubisz iść do niej i na nią krzyczeć.Ona to nie ty.
 -Oni mają broń,Niall.-odepchnęłam go od siebie i zaczęłam zakładać spodenki i bluzkę.-Skoro ja nie mam się w to wcinać,okey.Zrobi to ktoś inny.Zobacz co z Theo.
 Wyszłam z pokoju.Paliło się ciemne światło.Poszłam do pokoju Christiana.Nie byłam pewna czy śpi.Po takim huku i hałasach nikt by nie spał.Zapukałam do drzwi a po chwili usłyszałam "Proszę".
 Gdy zobaczyłam jego pokój oniemiałam <KLIK>.Jak bogatym trzeba być żeby pozwolić sobie na takie luksusy?!Przecież był szefem gangu...
 -Sam.-odłożył gazetę na bok.-Nie spodziewałem się tu ciebie.-jego wzrok był onieśmielający oraz władczy.
 -Przepraszam ale Mila...znowu się upiła i z jakimiś chłopakami...no...ma broń.-powiedziałam zmieszana.
 -Chcesz żebym coś zrobił?-spytał. 
 -Tak.-jęknęłam widząc jak jego brązowe oczy wpatrywały się we mnie,uważne obserwując każdy mój ruch.
 -Widzę że się o nią troszczysz.
 -Nie chce żeby kogoś zraniła.Jest nieodpowiedzialna. 
 -Nie zgodzę się z tobą.-pokiwał głową i zaczął zmierzać w moim kierunku.Miałam ochotę się cofnąć ale nie chciałam dać po sobie poznać że się boje.-Wychowywałem ją przez 10 lat.
 -Mówiła że przez 6.-zdziwiłam się.
 -Ona tak uważa.-wzruszył ramionami.-Co o niej wiesz Samanto?-od dłuższego czasu ktoś użył mojego pełnego imienia. 
 -A co to ma do rzeczy?!-podniosłam głos.-Chciałam cię tylko poprosić byś coś z nią i tymi jej kolegami zrobił.
 -Zrobię i możesz wiedzieć,że kara będzie ją bolała.-kiwnął głową.-Ale zastanów się dlaczego ona taka jest.Przecież nie można być takim człowiekiem od początku.
 Miał racje.Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego taka jest.Myślałam że taki ma charakter ale z tego co mówił Christian prawda była zupełnie inna.
 -Ty wiesz dlaczego taka jest?-spytałam tylko.Pokiwał głową.-Dlaczego mi nie powiesz? 
 -Bo to Mila powinna tobie powiedzieć.
 Wyszłam razem z nim.Nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć.Co takiego ukrywała Mila przez cały ten czas? 







.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz