piątek, 31 stycznia 2014

13.Ludzie cenią sobie prawdę,ale często kłamstwo to najlepszy ruch w tej życiowej grze.

Mila...

 -Wypuść mnie stąd!-ryknęłam waląc w drzwi.Zamknął mnie w białym pokoju w którym nie było niczego.Robił tak zawsze gdy coś odwaliłam.Wiedział jak bardzo tego nie lubię.Siedziałam w nim tak długo aż nie powiedziałam "Przepraszam".Nie mówiłam tego słowa od bardzo dawna przez co mogłam siedzieć w tym pokoju przez kilkanaście godzin. 
 -Wiesz że postąpiłaś nieodpowiedzialnie.Skąd w ogóle masz broń?-odparł spokojnie.Wiedziałam że stał oparty o ścianę obok. 
 -Nie twój problem!Nic nikomu nie zrobiłam!Wypuść mnie!-wrzasnęłam jeszcze głośniej.Cała aż dygotałam ze złości.Waliłam w drzwi tak mocno jak tylko mogłam.
 -Wiesz co chce usłyszeć.-odparł niewzruszony.-Aż tyle kosztuje jedno słowo?
 -Odpieprz się!-kopnęłam nogą w drzwi.Lekko się ugięły lecz nadal były w zawiasach.-Ja pierdole.-złapałam się za głowę. 


 Harry...

 Obudził mnie straszny hałas.Mili nie było obok.Przetarłem swoje zaspane oczy i spojrzałem na zegarek.5:48.Jeszcze nigdy tak wcześniej się nie obudziłem.Znów usłyszałem przerażający wrzask i rozpoznałem Mile.Wyskoczyłem jak poparzony.W holu byli już Sam z Niallem.
 -Co się dzieje?-spytałem zaskoczony.
 -Mila miła broń i była pijana.-westchnęła Sam.-Poprosiłam go by coś zrobił ale nie spodziewałam się czegoś takiego.
 Wkurzyłem się.Co ten facet jej robił.Poszedłem w stronę wrzasków.Na korytarzu stał oparty o ścianę.Spokojne wydychał dum z papierosa. 
 -Wypuść mnie!-w drzwi waliła Mila.Nie zdawałem sobie sprawy jaka jest silna.-Wiesz że mam klaustrofobie! 
 -Co ty jej robisz?!-oburzyła się Sam.
 -Przyszli twoi znajomi.-poinformował Christian po czym zwrócił się do nas.-Nie była pijana.Wzięła tabletki ekstazy.
 -Ja pierdole.-mruknąłem przeczesując ręką swoje loki.W kim ja się zakochałem?Jezu.Pomyślałam tak?! 
 -Wypuść ją.-powiedziała Sam zdecydowanie.
 -Poprosiłaś bym coś zrobił więc robię.-wzruszył ramionami.-Sama tego chciałaś.
 -Nie miałam na myśli tego żebyś ją gdzieś zamykał!-podniosła głos.
 -Zrobiłem co mogłem więc powinnaś mi być wdzięczna.-uśmiechnął się i rzucił niedopałek na ziemię.
 -Wypuść ją!-wrzasnęła Sam.Nie wiedziałem że potrafi tak głośno krzyczeć.
 -Jest jeden warunek.-mruknął.-Musi powiedzieć "przepraszam".
 -CO?!Mila po prostu to powiedz!-krzyknąłem.
 -Nie!-odrzekła dziewczyna zdecydowanie i walnęła w drzwi.-Mam swoją godność.
 -Zostawiłaś ją w tamtym domu,skarbie.-wzruszył ramionami Christian.
 -Zamknij się!-ryknęła wściekła po czym zaczęła krzyczeć.
 -Wiesz że możesz tam siedzieć do swojej usranej śmierci.-zaśmiał się.-Jedno słowo.
 -Dobrze przepraszam!-wrzasnęła.-Okey?!Przepraszam do cholery!
 -Tak trudno?-spytał wyciągając klucz z kieszeni i otwierając drzwi.
 -Mila.-przytuliła ją Sam.Dziewczyna była cała zapłakana i siedziała skulona pod jedną ze ścian.Wcale jej się nie dziwiłem że chciała stąd wyjść.Ten pokój był przerażający.
 -Sam.-mruknęła dziewczyna i odwzajemniła uścisk.Pierwszy raz widziałem żeby się przytulały.
 -Chodź skarbie.-wyciągnąłem do niej rękę.Mila ją chwyciła.
 -My też chodźmy.-wtrącił Niall i czule objął Sam.
 Weszliśmy z Milą do sypialni i od razu rzuciliśmy się na łóżko.Zacząłem ją namiętnie całować.
 -Harry.-jęknęła odpychając mnie lekko.
 -Mmmmmm.-mruknąłem.
 -Musze jeszcze coś załatwić.Zaraz wrócę.-rzuciła po czym wstała i wyszła z sypialni. 

 Mila...

 Poczułam że nie wytrzymam.Musiałam wtłuc temu draniowi.Nie będzie mi tego robił.Nie mam 8 lat.
 Wpadłam do jego sypialni mocno zamykając drzwi.Popatrzył tylko na mnie z pytającym wzrokiem.Zaczęłam szybkim krokiem podchodzić do jego łóżka po czym zaliczył lewy sierpowy w twarz.Kiedy chciałam powtórzyć cios,złapał mnie za nadgarstek i rzucił na łóżko po czym przykrył mnie swoim ciałem.
 -Mało tobie jak na jedną noc?!-warknął trzymając moje ręce nad moją głową.
 -Jak mogłeś mi to zrobić?-pokręciłam głową wściekła.-Przecież już do ciebie nie należę!
 -Zawsze będziesz moją Milą.Pogódź się z tym.Przecież wiem że za mną tęskniłaś.
 -To źle wiesz.-powiedziałam wyrywając ręce z jego uścisku.
 -Ja wiem wszystko dobrze.-uśmiechnął się i przyłożył usta do mojego ucha.-Wiem,że mnie pragniesz.
 -Co?!-wrzasnęłam,wyrywając się i biegnąc w stronę drzwi.-Nienawidzę cię!
 -Jeszcze do mnie wrócisz!Będziesz błagać na kolanach,żebym cię zerżnął!-wrzasnął a ja trzasnęłam drzwiami i udałam się w kierunku mojego pokoju.Łzy spływały mi mimowolnie po policzkach.Myślałam że jest normalny.Miałam go za ojca!
 W pokoju Harry leżał na łóżku w samych bokserkach.Kiedy mnie zobaczył od razu zapytał:
 -Mila co się stało?
 -Harry potrzebuje cię dzisiaj.O nic więcej nie proszę.-pocałowałam go w usta.Razem upadliśmy na łóżko.Zdjął moja bluzkę.Jęknęłam gdy podgryzł moją wargę.
 -Kocham cię,kretynko.-mruknął a mnie coś ścisnęło w żołądku.Wiedziałam że nikomu tak nie mówił.Nie mogłam odpowiedzieć.Nie chciałam kłamać.Nie w takiej sprawie.
 Kiedy było już po wszystkim opadliśmy na łóżko zmęczeni.Nikt się nie odzywał.Gdy powoli doszliśmy do siebie Harry zapytał:
 -Nie chce żebyś się już w tą sprawę wplątywała.Jutro jedziemy do ojca Sam.On nam pomoże.-pocałował mnie w czoło. 












1 komentarz: