poniedziałek, 21 kwietnia 2014

27.Nie daj się zaskoczyć zaskoczeniu. Ty je zaskocz.

Mila

 Stałam przed lustrem nadal nie wierząc,że to robię.Wyglądałam jak jakaś lafirynda spod latarni.<KLIK>.Matko święta co ta dziewczyna ze mną robiła?Dodatkowo zamówiła fryzjerkę!<KLIK>.Jezus...
 -Wyglądasz...imponująco.-zaśmiał się Harry.
 -Nawet jak bym chciała to nie mogę tobie...
 -Zrobić dobrze?Poczekaj słońce do wieczora.-podszedł do mnie i mocno przytulił do siebie.
 -Już mamy wieczór idioto.-zauważyłam.
 -Poczekaj do tego późniejszego wieczoru.-zaśmiałam się i podeszłam do drzwi.-Idziesz?-rzuciłam w jego kierunku gdyż nadal stał w tym samym miejscu.
 -Ale tak fajnie widać twój tyłek w tej kiecce.Chyba będę zazdrosny.-zwilżył usta językiem.
 Popatrzyłam się w jego zielone,przenikające mnie tęczówki i uśmiechnęłam się widząc w nich iskrę pożądania.
 -To będziesz cały czas stał za mną.-wyciągnęłam rękę w jego kierunku,którą po chwili złapał i razem wyszliśmy na korytarz gdzie czekali na nas Sam <KLIK> i Niall.
 W sali bankietowej zebrał się już tłum ludzi.
 -Kosztowanie wina?-podniosłam brew.-Wiesz,że go nienawidzę.
 -Serio?Sorry ale jakoś nie zauważyłam.Prawie codziennie żłopiesz wszystko co wpadnie ci do ręki.Nawet wino.-zauważyła Sam.
 -Jestem wtedy zdenerwowana.-tłumaczyłam się,kiedy Harry lekko  podniósł mnie do góry pomagając zejść ze schodka.
 -Możesz zawsze do mnie zadzwonić.-uśmiechnął się zadziornie Loczek. 
 Zaczęliśmy powoli próbować każdego po trochu.Nie smakowało mi ani jedno z nich.Były jakieś takie dziwne w smaku. 
 -Pójdę do łazienki.-powiedziała nagle Sam kierując się w stronę toalet.Zostałam z chłopakami sama.
 -Mila?-usłyszałam głos Nialla.
 -Kim jest Jai?-zakrztusiłam się winem kiedy mnie o to spytał.
 Wiedziałam o wszystkim co zrobił jej ten bydlak jednak nie mogłam wtedy interweniować.Zaślepiał mnie gniew to dziewczyny i to przez niego Jai zrobił jej krzywdę.
 -To jej były.-odparłam szybko.
 -Iiii?-dopytywał się blondyn.
 -Powiedzmy,że należy do mężczyzn dla których w związku on jest Panem a kobieta Uległą.
 -Chcesz powiedzieć,że...-otworzył szeroko oczy.
 -Sam teoretycznie była dziewicą jednak tak na prawdę on ją zgwałcił.Nie wiem ile razy...Była z nim jakieś pół roku.-wytłumaczyłam.
 Oboje stali jak wryci i przetwarzali informacje jakie im podałam.
 -Narry,bufor time.-pociągnęłam łyk wina,rozbawiona ich minami.
 -Przeklęty sukinsyn.-mruknął w końcu Niall rozwścieczony. 
 -Spokojnie blondasku.-uśmiechnęłam się.-Siedział swoje a to,że go spotkaliśmy to zwykły...przypadek.
 -Obyś miała racje.-odparł zamyślony.
 Staliśmy przez kilka minut w ciszy jaka panowała w naszym towarzystkie
 -Sam coś długo nie wraca.-powiedziałam idąc w kierunku łazienki.
 Napięłam swoje wszystkie mięśnie kiedy zobaczyłam co dzieje się w holu.
 Czterech chłopaków razem z Jaiem stało przy Sam,z uśmiechem na twarzy.Jak ja się cieszyłam,że ta sukienka ma rozcięcie przy boku. 
 Sam miała czerwony policzek,prawdopodobnie od uderzenia Jaia.
 -Chyba naprawdę chcesz wpakować się do grobu.-zaśmiałam się oparta o szklane okno.-Chętnie ci w tym pomogę.
 -Skarbie,tak właśnie liczyłem,że się zjawisz.Przygotowałem dla ciebie coś specjalnego.-odwrócił się w moją stronę z bananem na twarzy.
 -Nigdy mnie nie umiałeś rozczarować.-odwzajemniłam uśmiech,kiedy poczułam za sobą jakieś szelesty.
 W mgnieniu oka odwróciłam się i dałam w twarz.Kojarzyłam go skądś <KLIK>.Kiedy jego koledzy stwierdzili,że ma ze mną problem,pomogło mu dwóch innych.
 Gdyby nie ta cholerna sukienka sprała bym im tyłki.
 Czarnowłosy chłopak z kolczykiem w wardze trzymał moje ręce uniemożliwiając mi wyswobodzenie się z jego uścisku.Po chwili rozległy się krzyki Nialla i Harrego.Zostali przyprowadzeni przez kolejnych dwóch.
 -Widzisz,skarbie?-Jai zwrócił się do cicho łkającej Sam.-Nikt cię już nie obroni.-chciał dotknąć jej policzka jednak Niall krzyknął.
 -Tknij ją tylko a pożałujesz!
 Jai dał znak swojemu wolnemu koledze,który wymierzył mocny cios w brzuch blondyna.
 -Hej!-oburzyłam się.-Myślałam,że nie bije się bezbronnych. 
 -To twoje zasrane zasady!-odkrzyknął wyprowadzony z równowagi.
 -Ja przynajmniej je mam.
 Rzucił Sam o ziemię i podszedł do mnie.
 -Wiedziałem,że będziesz zadziorna.-pogłaskał mnie po policzku na co Harry zareagował mocnym szarpnięciem.Dałam mu znać,że sobie poradzę.-Lubie cię taką.-jego wzrok spoczął na moich ustach.-Ciekawe...Pociągacie mnie obie...Tyle,że ty..nigdy nie krzyczałaś.
 -Słucham?-pisnęła nieśmiało Sam.
 -Nie tylko ciebie zaliczył.-westchnęłam przypominając sobie jego usta...uh!Fuj!
 -Przynajmniej ty nie darłaś się ani nie płakałaś.
 -Sukinsyn.-mruknęłam pod nosem chcąc dać mu w twarz.
 -Co powiedziałaś?!-wkurzył się.
 -Sukinsyn.-powtórzyłam patrząc mu w oczy z satysfakcją.
 -Chyba musimy się przenieść do pokoju.-zarządził.-Dostaniesz to na co zasługujesz,suko.
  Wziął przerażoną Sam i chłopaków po czym poszliśmy do windy.
 Hol był opustoszały przez trwający bankiet.Cholera było niedobrze.Bardzo niedobrze.
 Jai był psychiczny i każdy to wiedział.Kiedy wpakowali nas do dwóch osobnych wind powiedziałam do swojego "ochroniarza".
 -Jesteś Dominic,prawda?-zapytałam.Drgnął lekko ale nie odpowiedział.-Wiem,że mnie pamiętasz.Pracowałeś dla Christiana.-wymówienie jego imienia przyprawiło mnie o zawrót głowy.
 -I co z tego?-odezwał się w końcu,chłodno jak zimowy poranek.
 -Co się stało,że nie jesteś przy nim?
 -A kto ci powiedział,że nie.-syknął.-Czeka na was w Londynie.
 Zesztywniałam kiedy pociągnął moje ręce jeszcze mocnej do tyłu.
 -Delikatniej.-syknęłam z bólu.
 Wypchnął mnie z windy i powlókł do pokoju na osiemnastym piętrze.Na nim również nikogo nie było.Mój wzrok spoczął na Sam,którą Jai prowadził na początku. Miała przerażoną minę a jej strach czułam jak gdyby stała obok.Wtedy pomyślałam pierwszy raz w życiu."Biedna Sam".
 Wepchnięto albo wręcz wrzucono do pokoju i zamknięto na klucz a przy drzwiach stanęło dwóch chłopaków. 
 -Ich możecie puścić.-wskazał na Nialla i Harrego.-Nie radzę wam się ruszać.Nie chcecie chyba,żeby coś stało się waszym dziewczynom.
 Harry miał zaciśniętą szczękę kiedy przypinano mnie kajdankami do ramy łóżka.
 Poczułam się słabo i niedobrze.
 -Włącz klimatyzacje.-jęknęłam w stronę Jaia.-Strasznie tu duszno.
 -Mam cię w dupie.
 -Chcesz,żebym się zrzygała na to łózko.-oddychałam głęboko jednak nie przechodziło mi wcale.
 Dominic podszedł do pilota i zrobił to o co poprosiłam.
 -Jeden normalny.-westchnęłam.
 -Dobra koniec tego.-spojrzał na Sam,leżącą na podłodze.Kopnął ją raz w brzuch na co Niall chciał się na niego rzucić.Karą za nieposłuszeństwo był kolejny cios wymierzony w jej stronę.
 -Ty przeklęta suko!-krzyczał.-Gniłem przez dwa lata w pierdlu a ty się puszczałaś z innymi!Ciekawe ilu cię skosztowało?!
 Na twarzy Sam pojawił się grymas,że taki temat porusza właśnie Jai.
 -Nie mów tak do niej!-oburzył się Niall,trzymany przez jednego z chłopaków.
 -Będę do niej mówił jak mi się żywnie podoba.-dał jej w drugi policzek.-Suko dzisiaj będą na ciebie patrzyli jak obrywasz za całe dwa lata!
 -Ummm...przepraszam.-wtrąciłam cicho.Wzrok Jaia spoczął na mnie.-Muszę siusiu. 
 -Nie ze mną takie gierki,Tayne.-warknął.
 -Chcesz żebym zeszcza...-zaczęłam ale uderzył mnie w twarz,tak,że poczułam rdzawy smak w swoich ustach.
 -Możesz wiedzieć,że ci za to oddam.-uśmiechnęłam się.
 -Sean odczep ją.-rozkazał Jai.
 Brunet podszedł do mnie i wsadził kluczyk do zamka. 
 -Dziękuje.-wstałam jednak zachwiałam się.-Harry pomożesz mi?Kiepsko się czuje. 
 -Nie opowiadaj tu bajeczek.-wtrącił się Jai.-Oboje wiemy,że kłamiesz.
 Szczerze to mówiłam prawdę.Czułam się okropnie.
 -Jestem w ciąży.-powiedziałam a w pokoju nastała cisza.Każdy patrzył się na mnie nie dowierzając.Oczy Harrego były szeroko otwarte.
 -Pomożesz mi skarbie?-spytałam po raz drugi.
 Chłopak objął mnie w pasie i pomógł wejść do łazienki.Oparłam się o zlew i spojrzałam na bruneta.
 -Jesteś w ciąży?-spytał ze strachem w oczach.

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz